Tragedia – zniszczono siedlisko chronionej rzekotki drzewnej

Zasypano zbiorniki na Rotmance, które były miejscem rozrodu i siedliskiem dla około 1000 płazów. Ekolodzy nie chcą pogodzić się z tragedią, która miała miejsce pod nosem mieszkańców, urzędników i nas wszystkich.

Między Pruszczem Gdańskim a Rotmanką, przy ul. Raciborskiego przywrócono teren do użytkowania i odtworzono właściwe stosunki wodne terenom rolnym… Zasypano i zmeliorowano niewielkie zbiorniki wodne. Mogłoby to nie być nic szczególnego… Ot następna szkoda wywołana lex Szyszko – wycięto przepiękne łozowiska oraz cenne wiatrochrony – bo można było przecież… a jak było można to usunięto karpiny i przy okazji wyrównano również „bezmyślnie zaniżone” przez naturę kilka tysięcy lat temu wytopiska… Przecież to nic szczególnego bo od tylu już lat w regionie Aglomeracji Trójmiasta zasypuje się zbiorniki wodne.

Rotmanka

Zasypane zbiorniki na Rotmance były miejscem rozrodu i siedliskiem dla około 1000 płazów, które z końcem marca oraz w kwietniu zmierzały tam na gody. Rzekotka drzewna, żaba trawna, ropucha szara i zielona, traszka zwyczajna to gatunki typowe dla tego miejsca inwentaryzowane tam przez ostatnie lata. Przebudowa i budowa nowych dróg, parkingi, czy budowa nowych bloków nie robiła na tych zwierzętach większego wrażenia, gdyż dookoła pozostawało dużo terenów zielonych, a tym samym żerowiska. W lutym bieżącego roku, rozpoczął się jednak dramat dla tego miejsca, a nade wszystko zwierząt. Najpierw wycięto drzewa i krzewy, zniszczono strefy ekotonowe oraz rozjechano zieleń niską. Potem za pomocą ciężkiego sprzętu zasypano zwałami gliny zbiorniki wodne, żywcem grzebiąc dziesiątki płazów w trakcie godów oraz skrzek.

Jak doszło do wymordowania tych zwierząt i zniszczenia ich siedliska? Czy nie można tego było zrobić inaczej? Czy nie można było przenieść tych płazów przed inwestycją w ramach nadzoru przyrodniczego? A może właściciel „nie zauważył” jak co roku ustawiane są płotki wzdłuż ul. Raciborskiego, aby przenieść część osobników zimujących przy potoku Rotmanka? A może operator spychacza nie widział jak miażdży je pod gąsienicami kiedy dwa tygodnie temu zmierzały przez pole do właśnie zasypywanego zbiornika?

Rotmanka

To oczywiste i obrzydliwe przestępstwo zniszczenia przyrody w znacznych rozmiarach i bez wątpienia wykonany z pełną premedytacją. Czyn jest policzkiem dla wszystkich, którym na sercu leży przyroda i nie może być społecznie akceptowalny.  Nie może być zatem pozostawiony bez przykładnego ukarania sprawcy oraz pełnego przywrócenia tego terenu przyrodzie. Zniszczone siedlisko jest chronione ustawą o ochronie przyrody, a jego zniszczenie jest przestępstwem.  Jest to istotne siedlisko płazów i ich miejsce rozrodu w aglomeracji gdańskiej i jednocześnie bardzo rzadkie w skali województwa z uwagi na stanowisko rzekotki drzewnej.

Zapraszamy do wyrażenia waszych opinii w komentarzach.

Drugą część artykułu przeczytasz na tej stronie


Dodaj komentarz