Szczypta historii – potyczka na dworcu w Pszczółkach

Wielu podróżnych mijając lub przejeżdżających przez stację kolejową w Pszczółkach nie wie, że przed laty miała tu miejsce potyczka żołnierzy polskich…

Po zakończonej I wojnie światowej w 1918 w wyniku porozumień Traktatu Wersalskiego powołano Wolne Miasto Gdańsk. Granica przebiegała w okolicach Sobowidza, Kolnika, Pszczółek i Koźlin. Dworzec w Pszczółkach na wiele lat stał się miejscem kolejowych odpraw pod polską kontrolą celną. Błękitna armia gen. Józefa Hallera 10 lutego 1920 roku dokonała symbolicznych zaślubin Polski z Bałtykiem w Pucku. Po tej uroczystości wielu żołnierzy zostało rozlokowanych na terenie Pomorza w okolicach Kartuz.

10 marca 1920 roku zostali wysłani pociągiem do Bydgoszczy po amunicję. Z niewiadomych powodów pociąg zatrzymał się na stacji w Pszczółkach, a żołnierze wysiedli z niego. Kilkunastu wojaków z gdańskiego oddziału niemieckiego Sicherheitswehr zażądało oddania broni. Polacy odmówili, na co wachmistrz niemiecki Voss odpowiedział wyciągnięciem broni. Wkrótce spór przerodził się w strzelaninę, żołnierze pod dowództwem ppor. Stanisława Byliny, poczęli się wycofywać ku polskiej granicy. Wywiązała się strzelanina, w wyniku której zginęli ułani słynnego 1 Pułku Ułanów Krechowieckich: starszy ułan Tomasz Drzewiecki, st. Ułan Tadeusz Słowiński i ułan Dominik Wowiałło. Również i Niemcy ponieśli straty, gdyż jeden z żandarmów został ranny.

Warto pamiętać o tym zdarzeniu sprzed 97 lat na terenie dworca kolejowego w Pszczółkach. Może należy upamiętnić to wydarzenie płytą lub tablicą informacyjną. Warto, aby władze kolejowe bądź samorządowe doceniły przelaną krew polskich wojaków, zwłaszcza gdy zbliża się za trzy lata setna ich rocznica.

 


Dodaj komentarz