Słowo o bieganiu.

Chyba wszyscy zauważamy, że nastąpiło niemałe usportowienie rzeczywistości. Widzę mnóstwo ludzi jeżdżących na rowerach, rolkach, ćwiczących na siłowniach, biegających. Zatrzymam się na tych ostatnich. Może nie na samych osobach uprawiających ten sport lecz na sporcie, czynności, na bieganiu.

Sama lubię biegać. Chociaż to ta z tych trudniejszych miłości. Lubię rytm który wchodzi w rym z sercem, z oddechem, kiedy myśli się plączą i zagłusza je wysiłek, przyspieszone tętno. Kiedy mijają kilometry które przebyłam na własnych nogach. Kiedy jestem sama ze sobą na ścieżce a myśli wychodzą na prostą kiedy wchodzę w kolejny zakręt. Ukończony trening zawsze z poczuciem dobrze wykonanego zadania, że dałam radę, że moje ciało oddało coś umysłowi.  To jak medytacja, duchowe ćwiczenie i metafora życia. Po biegu przychodzi uczucie euforii, że mimo dystansu, bólu i pojawiającego się uczucia zwątpienia, było warto. A przyspieszony oddech zagłusza myślenie, niewiedza uwalnia umysł od odpowiedzialności. Ciało zdyscyplinowane, obłęd kontrolowany ;).

Niewątpliwie są tysiące, miliony biegających ludzi. Ja jednak chcę tutaj wspomnieć pisarza, którego pasją jest bieganie. To Haruki Murakami.  Z jego pasji, z życia, z myśli zrodziła się książka O czym mówię, kiedy mówię o bieganiu.  To swoisty pamiętnik biegacza, może inspirować i motywować. Murakami pisze  o determinacji, wysiłku, poświęceniu, o bólu z którym trzeba się pogodzić, a więc o istotnych aspektach nie tylko w sporcie, ale i w życiu. Opowiada też o satysfakcji oraz olbrzymiej energii, którą zawdzięcza bieganiu.

Ja zachęcam zarówno do biegania jak i przeczytania książki…

Bieganie jest dla mnie pożytecznym ćwiczeniem, a jednocześnie pożyteczną metaforą. […] Chodzi o to, czy byłem, czy nie byłem lepszy niż wczoraj. W biegach długodystansowych jedynym przeciwnikiem, jakiego ma się do pokonania, jesteśmy my sami i to, jacy byliśmy wczoraj.

[…] chodzi o to, żeby radość, jaką odczuwam na końcu każdego biegu, przetrwała do dnia następnego. Tę samą taktykę stosuję, gdy piszę powieść. Każdego dnia przerywam w miejscu, w którym wiem, że mógłbym pisać dalej. Spróbujcie tego, a praca pójdzie wam kolejnego dnia zaskakująco łatwo. […] Żeby wytrwać w czymkolwiek, trzeba utrzymać rytm.

Haruki Murakami „O czym mówię, kiedy mówię o bieganiu”.

A jeśli biegacie lub chcielibyście zacząć biegać w Pruszczu, to może warto dołączyć do grupy „Pruszcz biega”.

Polecam, zachęcam i życzę entuzjazmu i sukcesów!

 


Dodaj komentarz